piątek, 04 grudzień 2015 12:39

Kochani, bardzo serdecznie dziękuję za przekazanie 1% podatku dla mnie. Wy już dawno zapomnieliście o rozliczeniu swoich PIT-ów, a Wasze pieniążki dopiero teraz wpłynęły na moje subkonto w Fundacji "Słoneczko". Dzięki Waszej ofiarności będę mogła kontynuować dalsze leczenie i rehabilitację, bez których mogłabym stracić to, co do tej pory z wielkim trudem osiągnęłam:)

środa, 04 listopad 2015 16:34

Formę, formę trenuję formę, czyli kolejne dwa turnusy za mną:) Tym razem na "wczasy" zabrałam swój nowy sprzęt, czyli pionizator Hkafo, który rehabilitancji używają podczas terapii. Muszę się pochwalić, bo osiągnęłam mały rehabilitacyjny awans, gdyż żebym mogła korzystać z tego typu pionizatora, musiała się poprawić moja stabilizacja głowy i tułowia. No i proszę, jak pięknie w nim stoję:)

środa, 16 wrzesień 2015 12:06

Przyszedł wrzesień, a tym samym "Witaj Przedszkole":) Szczerze mówiąc to już nie mogłam się doczekać, kiedy Mama znowu będzie mnie zawozić do dzieci, z którymi się bawię i razem spędzam czas. Bardzo lubię to miejsce i moje panie przedszkolanki, które nazywają mnie "Naszą Księżniczką", bo jestem jedyną dziewczynką w grupie:) A poniżej ja i mój uśmiech w pierwszym dniu pójścia do przedszkola:)

środa, 16 wrzesień 2015 11:49

Dziękuuuje:) Kochani bardzo Wam dziękuje, za wszystkie gorące pozdrowienia i zdjęcia przesłane z Waszych wakacji:) Teraz moja kolej... Muszę Wam powiedzieć, że moje wakacje też były bardzo udane. Chodziłam na długie spacery, wylegiwałam się na trawie, na kocyku i korzystałam z każdych gorących dni, by przebywać na świeżym powietrzu:) Byłam też trochę poodpoczywać nad morzem i tam na wakacjach pobiłam swój nowy rekord:) Otóż Mama stawiała mnie na plaży na nóżkach i tak stojąc oglądałam sobie kolorowe parawany, słuchałam gwaru ludzi i szumu morza. No i Mama chciała, żebym zrobila parę kroczków, a ja jak wystartowałam... to przeszłam z 15m bosymi stópkami po plaży! Krok za krokiem:) i to w takim tempie, że Mama to z szoku wyjść nie mogła:) Tylko wiecie co? Teraz to będę miała dopiero... bo Mama wie co potrafię i już powiedziała, że da mi "popalić":)

niedziela, 26 lipiec 2015 11:59

Wakacje, wakacje... czas odpoczynku, długich spacerów i gołych nóżek:) Uwielbiam te ciepłe chwile i wygrzewanie się na kocyku:) Choć nie mogę powiedzieć, że to czas słodkiego lenistwa, bo od ćwiczeń to ja wakacji nie mam... ale prawda jest taka, że ostatnimi czasy ćwiczenia bardzo mi się podobają:) Dając z siebie wszystko, cały czas się uśmiecham, a tym samym wypełniam serduszko Mamy ogromną radością, bo Ona pamiętając mój płacz podczas ćwiczeń, myślala, że taki właśnie pozytywny czas nigdy nie nadejdzie:) Teraz uważam, że rehabilitacja to rodzaj zabawy toteż przebiega ona w atmosferze uśmiechów i radości:) A no właśnie! Bo ja już nie jestem taki Maluszek! Mama mówi " kiedy Ty mi tak wyrosłaś?" No Kochani mówi dziś do Was poważny czterolatek:))

A jak tam Wasze wakacje? Opowiadajcie mi o nich szybciutko i przesyłajcie swoje wakacyjny zdjęcia na mojego maila Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. A tymczasem lecę się opalać:)

niedziela, 14 czerwiec 2015 20:39

Wiem, że dawno nie pisałam, ale ostatnio baaardzo wiele się u mnie dzieje:) Od czasu operacji byłam już na dwóch turnusach rehabilitacyjnych w Bydgoszczy i wiecie co? Nóżki moje są ślicznie porozciągane:) dzięki czumu nie czuję bólu przy ćwiczeniach, a tym samym z większą chęcią, zaangażowaniem i ku zdziwieniu Mamy z uśmiechem uczestniczę w rehabilitacji:) Jest to duży sukces i co najważniejsze cały ten ból, który towarzyszył operacji, jak i usztywnieniu nóżek zaowocował postępami:) Oby tak dalej!

A teraz jeszcze jedna nowina:) Uwaaaaga... Jestem Przedszkolakiem! Tak, tak dobrze czytacie:) Od niedawna chodzę do przedszkola i tu jeszcze większe zdziwienie Mamy, bo nic a nic za nią nie płaczę. Mało tego z uśmiechem na mojej twarzy Mama mnie zaprowadza i z uśmiechem odbiera mnie z przedszkola:) Naprawdę bardzo mi się podoba wśród dzieci! Dzięki czemu stałam się bardziej radosna, bardziej aktywna i bardziej spostrzegawcza, a to kolejny wielki mój sukces:)


niedziela, 22 marzec 2015 16:07

Ach jak ten czas szybko ucieka... Mamy już marzec, a tym samym kolejny okres rozliczeń! Mam nadzieję, że i w tym roku będziecie pamiętać o mnie przy wypełnianiu PITu:) Buziaki

niedziela, 01 marzec 2015 19:04

Uff już pierwsza operacja za mną:) Co prawda był ból, był płacz, był krzyk zwłaszcza w dwóch pierwszych dobach, kiedy nóżki tak bardzo mnie bolały, ale później z każdym dniem stawałam się coraz bardziej dzielniejsza;) Widzielibyście moje zdziwienie, gdy wybudziłam się z narkozy, a tam... zielone, sztywne caaałe nogi! Nie mogłam ani kopać, ani ich zginać, a tak bardzo lubię fikać nóżkami. Ale dałam radę, pięć tygodni przeleciało i już jutro wracam do szpitala na zdjęcie gipsów:) Teraz tylko czekać na efekty po operacji:) No sama jestem ciekawa moich nowych nóżek;))

wtorek, 27 styczeń 2015 14:45

No i nadszedł ten czas... piżamka spakowana, ulubiony miś też, no i Mamę koniecznie zabieram ze sobą:) czyli już jutro mam przyjęcie na operację do szpitala w Łodzi. Trzymajcie kciuki za moje zdrówko, ja założyłam różowe okulary i wierzę, że będzie dobrze:)

środa, 17 grudzień 2014 19:58

Kochani:) Chciałabym Wam baaardzo gorąco podziękować za tegoroczną zbiórkę 1%... Nazbierało się tego trochę, dzięki czemu znów mogę solidnie ćwiczyć:) A teraz prośba... Proszę trzymajcie za mnie kciuki tak mocno mooocno, najmocniej jak się da! Ponieważ czekam na operację nóżek, gdyż moje stawy biodrowe pogorszyły się na tyle, że grozi im całkowite zwichnięcie. Dlatego też, będę mieć w Łodzi podcinane mięśnie... Groźnie brzmi prawda? Ale jestem dzielna i boję się tylko trochę;) 

Acha mam już nowe krzesełko i pionizator, oto on:)

niedziela, 14 wrzesień 2014 15:42
Chciałabym gorąco podziękować wszystkim austriackim zbieraczom nakrętek w Gross Globnitz, w tym szczególnie dla Claudii, Gerti, Birgit, Sabine, Sonja, Marion, Martina, Helga, Elsa und Elisabeth, ale przede wszystkim dla Marii i dziadka Antoniego! w Orth an der Donau, szczególnie dla Johanny. Jak również podziękowania za transport tych nakrętek z Austrii do Polski - specjalnie dla mnie jadą tak daleko!:)
Ein grosses Dankeschoen an alle oesterreichische Stoepsel-Sammler: in Gross Globnitz, besonders an Claudia, Gerti, Birgit, Sabine, Sonja, Marion, Martina, Helga, Elsa und Elisabeth, aber vor allem an Maria und Opa Anton! in Orth an der Donau, besonders an Johanna. Vielen Dank auch fuer den Transport der Stoepseln aus Oesterreich nach Polen - extra fuer mich fahren sie so weit!:)

 

sobota, 30 sierpień 2014 16:29

Turnusy, turnusy... ach te turnusy. Jeden miesięczny już za mną, teraz chwila wytchnienia i już niebawem będę się pakować z Mamą na kolejny:) Tegoroczne 3 już urodzinki nawet obchodziłam na turnusie. Oczywiście nie zabrakło tortu ani gości:) Wśród wielu życzeń królowało "wiele zdrówka" i na całe szczęście dopisuje mi ono:)

A z nowości czekam na krzesełko z pionizatorem, takie extra! Podobno ma być lepsze niż to co mam w domku... Porównamy, zobaczymy. Aaa i mam już nowe łuski, które stabilizują mi stópki, choć hmm nie polubiłam ich za bardzo - taki ze mnie Łobuz;) Całusy...

 

 

środa, 19 marzec 2014 19:48

No Kochani, czas się pochwalić:) Jestem już po miesięcznej terapii kosmicznym kombinezonem ADELI w Ośrodku EUROMED w Chłopach. Pierwszy sukces to już fakt, że wytrzymałam cały miesiąc ćwiczeń, bo dla tak małych skrzatów jak Ja to nie lada wyzwanie:) Choć sukcesów jest dużo więcej... Mięśnie się porozciągały, w każdym stawie pełen zakres ruchów, co spowodowało, że bardzo się wzmocniłam i w codziennej rehabilitacji jesteśmy o duuuży krok do przodu;) Tak miło jest słyszeć pochwały! A po ćwiczeniach spacery na plaży, bo słoneczko Nas tej zimy bardzo rozpieszczało. Z Mamą znalazłyśmy nawet bursztynek:) Z pewnością na szczęście!

A poniżej... Kosmiczna Blanka:)

 

środa, 11 grudzień 2013 16:51

Hej Kochani:)

Wiecie, że kolejny turnus już za mną-to już czwarty:) Opowiem Wam troszkę o nim... Miałam duuużo ćwiczeń, a wśród nich terapię ręki, terapię wzroku, zajęcia z pedagogiem, z logopedą, masaż i oczywiście ćwiczenia na sali.

I muszę się pochwalić... bo byłam bardzo dzielna. Nic a nic nie płakałam:) no i Mama, która chodziła ze mną na zajęcia jaka dumna ze mnie była:) Zatem turnus bardzo owocny, bo pracowałam solidnie:)

A tak z innej beczki-mam już pieniążki z pitów na subkoncie w Fundacji. I wiecie, że nazbierało ich się tyle, że rodzice już zapisali mnie na turnus-terapię kombinezonem ADELI. To w dużej mierze dzięki Wam. Dziękuuuje!!! Ruszam po Nowym Roku... Trzymajcie za mnie kciuki:)

czwartek, 05 wrzesień 2013 18:09

Hipo-lekcje :)

No tak mam już dwa latka, więc czas najwyższy zacząć naukę jazdy na koniu ;) A tak naprawdę to dzielnie ćwiczę na hipoterapii, która pozwala moim mięśniom się rozluźnić oraz stabilizuje moje bioderka, na które wciąż musimy uważać, bo lewe mam cały czas słabsze...
Dziś towarzyszyła mi ORCHIDEA :)

Muszę się pochwalić - ostatnio byłam u Pani neurolog, która była bardzo zaskoczona postępami jakie zrobiłam :) Trzymajcie kciuki oby tak dalej i przesyłajcie mi dużo promyczków, abym miała siłę w walce o dalsze sukcesy!

W niedzielę znów na turnus do Bydgoszczy... to już trzeci w mojej karierze :)

 

piątek, 19 lipiec 2013 20:02

Dwulatek :)

25 czerwca... i Nasza Żabka ma już 2 latka :) Był tort, były goście i były prezenty... a wśród nich jeden największy, który sam z torebki wyskoczył :) Dostałam pieska:))) Małego Cavaliera. Zajęcia z Wanilą na turnusie tak mi się spodobały, że rodzice postanowili mi kupić swojego osobistego :) teraz dogoterapię będę mieć na codzień :)

sobota, 15 czerwiec 2013 12:57

„Pierwsze koty za płoty…”

…czyli pierwszy turnus już za mną :) Muszę przyznać, że byłam bardzo dzielna zadziwiając tym Mamę i Tatę ;) i dawałam z siebie naprawdę wszystko, tak aby nauczyć się jak najwięcej. Ciocie terapeutki mówiły na mnie ZUCH i za to, że byłam taka dzielna otrzymałam nawet dyplom – mój pierwszy :) -choć Mama się śmieje, że ja jestem taka dzielna od samego urodzenia, że takimi dyplomami powinniśmy mieć mieszkanie wytapetowane :))) Ćwiczyłam oczka, buźkę, rączki, nóżki… po prostu wszystko :) aaa i ćwiczyłam w kombinezonie (choć to nie ten kosmiczny, na który się dopiero wybieram). Ale tak i tak najlepsze były zajęcia z pieskiem – pozdrawiam Cię Wanila ;)

Blanka ZUCH na ćwiczeniach :)

niedziela, 05 maj 2013 12:54

Hej Kochani!

Muszę się pochwalić, że w czerwcu idę na Ślub i wesele :) Wiecie jaką piękną sukienkę mi Mama kupiła!!! Będę małą Księżniczką :) Z pewnością pokażę Wam zdjęcia. Mam też nową karocę (czyli nowy wózek), którym jeżdżą takie małe strojnisie jak JA ;) Chciałabym Wam powiedzieć, że Tata oddał już pierwszą zbiórkę nakrętek... oj jak było ich duuużo!!! Kosmicznie dużo :) Dzięki temu moja turnusowa skarbonka się powiększyła. A przede mną ważny czas, bo przygotowuję się do naszej pierwszej wielkiej wyprawy - turnus w Bydgoszczy. Niektórzy już za nami tęsknią! Trzymajcie za mnie kciuki :)

A poniżej nasza kosmiczna ekipa, czyli prezent od wuja Zbyszka :)

Strona 2 z 2