środa, 09 październik 2019 15:18

Hej kochani! Chciałabym się z Wami podzielić fantastyczną wiadomością:) Wyobraźcie sobie, że nie będę mieć teraz drugiej operacji na bioderko! A kto wie, może już nigdy jej mieć nie będę?! Czy to nie fantastyczna wiadomość?? Pewnie zastanawiacie się jak do tego doszło... już już Wam opowiadam:) Otóż byłam z mamą na kontroli u doktora Shadiego - mojego ortopedy, który od lat mnie prowadzi. Pan doktor chciał mnie widzieć u siebie w gabinecie z nowym zdjęciem RTG bioder jeszcze przed operacją - przypomnę Wam, że 16 października miałam wyznaczony termin drugiej operacji. Pan doktor mierzył i mierzył i okazało się, że po operacji lewego biodra, którą miałam w lutym to prawe tak pięknie się ustabilizowało, że w tej chwili nie kwalifikuje się do operacji! Szok!!! Normalnie szok! Pamiętam jak mama pytała na oddziale, czy jest szansa żeby uniknąć operacji drugiego biodra, wówczas gdy to pierwsze będzie "zrobione". Lekarze na obchodzie odpowiedzieli, że NIE! ...że w przypadku takiego zwichnięcia bioder jakie miałam ZAWSZE robią operację jednego i drugiego stawu biodrowego w krótkim odstępie czasowym. Jestem przeszczęśliwa! Moje bioderko z 40 stopni zwichnięcia poprawiło się na 25 stopni. Przede mną teraz ciężka praca, aby utrzymać taki poziom i nie dopuścić do pogłębienia zwichnięcia. Radość ogromna, ale spocząć na laurach nie mogę. Jest jednak o co walczyć!:)))

Powiem Wam jeszcze, że w szkole jest super-extra-odlotowo! Podoba mi się tam wszystko:) Ale o tym opowiem Wam później;)

received 656993771476864

środa, 04 wrzesień 2019 14:04

Ach jak ten czas szybko leci... Pomyśleć, że już koniec wakacji... Szkoda, bo był to dla mnie czas relaksu, wypoczynku, regenerowania sił po operacji oraz ładowania akumulatorów przed kolejnym zabiegiem, który czeka mnie w październiku. Były spacery, były wycieczki:)) Radość, mnóstwo uśmiechu i zasłużone leniuchowanie:) A ten uśmiech w dużej mierze jest zasługą mojego brata:) heeh on teraz nie nazywa mnie siostrą tylko mówi: "Blanka Ty moja przyjaciółko" i tuli się do mnie za każdym razem:) bardzo lubię te jego przytulasy i zawsze odpowiadam mu uśmiechem od ucha do ucha:) Wiem już, że będzie on największym przyjacielem w moim życiu:)) A Mama, gdy nas widzi, zawsze mówi, że jej serce rośnie! Heeh no wesoło mamy w domu:) I oby tego uśmiechu nigdy nam nie zabrakło. Teraz przyszedł czas na nowe... Trzymajcie kciuki - idę do szkoły!

20190826 16445720190831 13524120190831 141407

wtorek, 03 wrzesień 2019 19:48

No i znowu tu jestem... na turnusie rehabilitacyjnym w Bydgoszczy:) Który to już raz? Nie jestem w stanie zliczyć... Intensywnie ćwiczę już drugi tydzień, choć Mama bardzo martwiła się jaka będzie moja forma po operacji... A muszę Wam powiedzieć, że jest naprawdę dobra, co też stwierdziła moja pani doktor na konsultacji, którą miałam w pierwszym dniu turnusu... "Blanka jesteś w świetnej formie jak na tak krótki czas po operacji, a Twoje bioderko jest zrobione naprawdę dobrze". Super wieści! Moja pani Renia, która tutaj ze mną ćwiczy też mnie pochwaliła i powiedziała, że tułów bardzo ładnie mi się ustabilizował:) Wyobraźcie sobie jaka Mama jest ze mnie dumna! A i ja jestem bardzo zadowolona z siebie, bo ciężki czas za mną, ale najważniejsze, że są efekty i uśmiech znów całymi dniami maluje się na mojej twarzy:) W moich zmaganiach turnusowych oczywiście towarzyszył mi mój największy kibic - mój brat:))

20190902 13125520190902 13125720190829 18362420190831 095513

piątek, 21 czerwiec 2019 16:46

Jak ten czas szybko leci... To niewiarygodne, że już przyszedł czas pożegnać się z przedszkolem:( Mimo, że w ostatnim roku szkolnym ze względu na operację było mnie w nim bardzo mało - będę bardzo tęsknić za moimi ukochanymi paniami i za dziećmi z mojej grupy. Teraz cieszę się zasłużonymi wakacjami:) A po nich czeka mnie nowy etap w życiu... SZKOŁA!:)

20190618 152836IMG 20190618 152948

niedziela, 21 kwiecień 2019 17:05

Cześć kochani:) ja tak na króciutko... chciałam Wam tylko powiedzieć, że jestem już po szpitalu. Zdjęli mi gipsy z nóżek i założyli korytko... co oznacza, że nadal muszę być unieruchomiona i tak jeszcze kilka tygodni:( Mama wyciąga mnie z tego korytka, bo tak kazali lekarze i ćwiczy mi nóżki kilka razy dziennie, tak delikatnie, baaardzo delikatnie, bo boli mnie to bardzo! Nóżki po tych 7 tygodniach w gipsie bardzo się zastały. Nie mogę usiąść, ani nawet zgiąć kolan. Ehh dużo pracy przede mną żeby wrócić do formy sprzed operacji... Ale najważniejsze, że jestem już w domu:) Wierzę, że z każdym dniem będzie lepiej i w końcu będę mogła wyjść na upragniony spacer, bo pogoda za oknem cudowna! A druga operacja? Lekarze zadecydowali, że odbędzie się za pół roku, ponieważ jestem teraz zbyt słaba i kolejna operacja w tak krótkim czasie byłaby dla mnie zbyt dużym obciążeniem. Dziś Wielkanoc, czas cudownego odrodzenia... życzę Wam kochani z całego serca wszystkiego co najlepsze! Bądźcie zdrowi i radośni:)

Snapchat-18058780941

 

wtorek, 05 marzec 2019 11:44

Jestem już po operacji. Ciężkiej, kilkugodzinnej, w wyniku której straciłam dużo krwi. Od dnia operacji moja morfologiia cały czas spadała, a wczoraj była już tak niska, że lekarze zadecydowali aby przetoczyć mi jedną jednostkę krwi. Ehh dużo już za mną... płaczu, bólu i krzyku, ale wiele też przede mną trudnych chwil, ponieważ od połowy pleców w dół jestem cała unieruchomiona w gipsie i tak przez 6 tygodni. Mogę leżeć tylko na plecach lub na brzuchu, jeść i pić też muszę na leżąco - koszmar!!! Ale moja Mama jest bardzo dzielna, wyobrażcie sobie, że ona mnie nosi na rękach w tych ciężkich gipsach, gdy jest mi źle, tak żebym mogła się do niej przytulić. Nie wiem jak ona to robi, bo moje nogi są tak szeroko unieruchomione i skąd ma na to siłę... to chyba dzięki Waszej pozytywnej energii, którą nam wysyłacie:)) Dziękuję i czekamy na więcej, bo po tych 6 tygodniach jak wrócę do szpitala na zdjęcie gipsów prawdopodobnie będę mieć operowane drugie, prawe biodro:( i na nowo 6 tygodni w gipsie... Ehh:(

20190305 101436

czwartek, 28 luty 2019 18:51

"Otwarta repozycja lewego stawu biodrowego. Osteotomia podkrętarzowa kości udowej lewej, blaszka i śruby. Osteotomia transiliakalna miednicy" - to mnie jutro czeka:( Kochani pomódlcie się za moje zdrowie i pomyślność jutrzejszej operacji!  Trzymajcie mooocno za mnie kciuki!!!

20190228 080813  kopia

piątek, 01 luty 2019 18:04

"Bale, bale... wszyscy lubią bale! - jak to mówi Kopciuszek w mojej ulubionej bajce:) I ja też uwielbiam bal:) a raczej balik, który wczoraj miałam w moim przedszkolu. W tym roku przebrałam się za myszkę, a zabawa była tak udana, że aż mi się ogon odpruł. Dosłownie! Mama zastanawia się jakim cudem, ale ciii... to moja tajemnica:) W każdym bądź razie imprezowy nastrój trzymał mnie aż do wieczora i tylko mój brat co chwilę się mnie pytał: "Blanka co tam?", bo całe popołudnie śmiałam się tak głośno, że nie wiedział o co chodzi:) Mówię Wam - mój brat już mówi! A ja uwielbiam go słuchać i bardzo reaguję na jego głos, ale to już Wam opowiem innym razem:) Także wczorajszy bal uważam za baardzo udany:)" - Blanka

Ehh... Blanka dziś w tak wyśmienitym nastroju, a ja odebrałam list ze szpitala z wyznaczoną datą operacji na 27 lutego. Jeszcze nic jej nie powiedziałam, bo nie chce żeby się denerwowała. Blanka bardzo dużo wie i wiele rozumie. Wszystko bardzo przeżywa okazując to emocjami i napięciem ciała. Przed Blanką trudny czas badań i konsultacji przygotowujących ją do operacji. Bądźcie z nami myślami i trzymajcie kciuki za pomyślność całej tej sytuacji.

20190131 0622330

środa, 09 styczeń 2019 10:13

Kochani mam do Was ogrooomną prośbę! Pamiętajcie proszę o mnie wypełniając swój pit:) gdyż moje plany dotyczące rehabilitacji jak co roku opieram na zebranym 1%. A w tym roku plany mam baardzo ambitne, bo jak wiecie czeka mnie operacja stawów biodrowych, po której będę przez 6 tygodni unieruchomiona w gipsie od pasa w dół. Straszneee:( Później czeka mnie baaardzo dużo ćwiczeń, aby bioderka zachować w "dobrej formie" po operacji, dlatego Mama zaplanowała dla mnie udzieł w czterech turnusach rehabilitacyjnych. Koszty są ogromne, dlatego liczę na Waszą pomoc:) Buziaki:))

przód

niedziela, 23 grudzień 2018 10:22

Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku...:) Kochani z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wiele miłości, samych cudownych chwil spędzonych z najbliższymi oraz tego co w życiu najważniejsze - ZDROWIA:) Wesołych Świąt! Blanka:)

Blanka  35 resized 20181210 103134283

czwartek, 13 grudzień 2018 15:44

Gdy za oknem niepogoda i nie można wyjść na popołudniowy spacer, stoję sobie i obserwuję co dzieje się za oknem:) Oczywiście nie sama! Pomoga mi w tym Mama oraz moje nowe Hcafo:) A co to Hcafo? To taka duża orteza, która przytrzymuje moje ciało, dzięki czemu mogę być pionizowana. A pionizacja jest dla mnie niezwykle ważna, gdyż obciążanie stawów zapobiega zwichnięciu bioder, ale też jest to profilaktyka chroniąca mnie przed osteoporozą. Niestety przez to, że nie mogę chodzić grozi mi rozmiękanie kości, co oznacza, że stają się one mniej gęste, tracą siłę i łatwiej się łamią:( Życzcie mi zatem siły i przysyłajcie magiczne promyczki, które będą dodawać mi energii, bo muszę dużo pracować, aby mój stan zdrowia nie uległ pogorszeniu.

IMG 0437

wtorek, 13 listopad 2018 16:05

Hej Kochani! Muszę Wam powiedzieć, że u mnie nadal intensywny grafik obowiązuje - tyle co skończyłam trzytygodniowy kurs MAES Therapy, a już jestem na turnusie rehabilitacyjnym w Bydgoszczy. I wiecie co? Mama zadzwoniła tu i tam i... udało się! Kontynuuję terapię MAES tutaj na turnusie:) Specjalnie z innego ośrodka przyjeżdża ze mną ćwiczyć pan Marcin, który jest terapeutą tej właśnie metody. I tak leci dzień za dniem - każdy wypełniony intensywnymi ćwiczeniami, co rozluźnia mnie bardzo i wyrównuje moje napięcie mięśniowe. Taka intensywność ćwiczeń podczas turnusu jest dla mnie ogromnie ważne, gdyż zachowuje odpowiednią długość mięśni, zapobiega przykurczą i zwiększa zakres ruchu w stawie - a to bardzo istotne dla mojego zdrowia, gdyż sama ruszam się bardzo niewiele. Cały czas pracujemy także nad centralizacją napięcia, to znaczy aby napięcie z moich nóżek i rączek, które jest o dużo za wysokie przenieść na tułów, który z kolei jest wiotki. Taka centralizacja napięcie pomaga mi w utrzymywaniu głowy i ułatwia przyjmowanie pozycji siedzącej, a tym samym lepiej mi się oddycha i sprawniej je posiłki. Ehh lista problemów z którymi się zmagam jest bardzo długa, wymieniłam tu jedne z najważniejszych... a piszę o tym tylko dlatego, żebyście zrozumieli Kochani dlaczego potrzebuję tak bardzo intensywnej rehabilitacji. Trzymajcie za mnie kciuki! Z nimi pracuje mi się dużo łatwiej:)

IMG 1293IMG 2415IMG 2512

piątek, 26 październik 2018 14:50

Cześć Kochani! Dawno mnie tutaj nie było... a to wszystko dlatego, że u mnie ostatnio bardzo intensywnie czas biegnie. Już Wam opowiadam:) Otóż brałam udział w miesięcznym kursie MAES Therapy, pod okiem samego Jean Pierre, który jest twórcą tej metody. Jest to pionierski kurs w Polsce! Ho hoo kto by pomyślał, że będę brała udział w czymś tak ważnym:) Metoda ta jest bardzo innowacyjna, ponieważ owszem ćwiczy ciało, ale przede wszystkim ćwiczy mózg! Jest to o tyle ważne, że że zmiany które zachodzą w mózgu mają zmieniać patologiczne wzorce które mam, a tym samym rozluźniać moje ciało. Z każdą sesją jestem coraz mniej napięta i mimo, że dziś kurs dobiega końca wiem już, że będę kontynuować terapię tą właśnie metodą!:)

IMG 1972IMG 1908IMG 1903

wtorek, 28 sierpień 2018 17:25

Naładowana pozytywną energią po wakacjach, przyszedł czas na ciężką pracę... i tak już drugi tydzień ciężko pracuję na turnusie rehabilitacyjnym w Bydgoszczy. Zajęć mam caaałe mnóstwo, bo i pedagoga i logopedę, integrację sensoryczną, masaż, terapię ręki, zajęcia z cyberokiem, komorę hiperbaryczną i 2 godziny NDT Bobath - i tak każdego dnia. A to wszystko po to by wyjść kolejnemu skokowi wzrostowemu naprzeciw. Rosnę i rosnę, a przy tym walczę razem z mamą, aby napięcie mięśniowe nie wzrastało, dzięki czemu zahamujemy pogłębianie się przykurczy. Mówię Wam łatwo nie jest, ale jak to mama mi mówi... "Blanka waleczna zawsze da radę" i tak daję z siebie wszystko, mimo że czasem jest ciężko, a zmęczenie ogromne - to wszystko jest dla mojego dobra. Trzymajcie kciuki żebym wytrwała do końca:)

IMG 1282IMG 9225IMG 6816IMG 2915

wtorek, 31 lipiec 2018 14:51

Co prawda 30 stopniowa temperatura to nie pogoda dla mnie, ale... czuję ten wakacyjny klimat:) Tu basen, tu plaża, tu spacer, tu lody:) a najważniejsze, że to beztroski czas bez ćwiczeń i terapii! Odpoczywam, leniuchuję,regeneruję się i zbieram siły:) Jeest doobrze;) Słoneczne pozdrowienia i uściski dla Was:))

IMG E0893

wtorek, 19 czerwiec 2018 12:34

Pogoda za oknem dopisuje, zatem przedszkolaki korzystają z uroków słonecznych dni. Chodzimy na spacery, siedzimy na tarasie, a ostatnio byliśmy nawet na wycieczce:) Tak tak! Byłam na przedszkolnej wycieczce:) Razem z Mamą, Maksiem i wszystkimi dziećmi z mojej grupy wybraliśmy się do "Parku Orientacji Przestrzennej" w Owińskach. Mnóstwo kolorów, dźwięków i zapachów docierało do mnie, gdy spacerowaliśmy kwiecistymi alejkami. A na koniec mieliśmy piknik, a na nim kosz pełen smakołyków:) Maksiowi najbardziej smakowały kabanosy:) Częstował mnie nimi ten mój braciszek, ale mi się bardziej podobało jak już zjadł i puszczał mi bańki mydlane:) Było naprawdę suuper!:)

11112222

wtorek, 15 maj 2018 16:20

A u Blanki... turnusowo mija czas:) Tradycyjnie, jak co roku w maju jest czas na mój drugi w roku wyjazd do Bydgoszczy:) A to wszystko dlatego, żeby zachować systematyczność w rehabilitacji. Toteż pełna sił i energii, w zaskakująco dobrym humorze ćwiczę już drugi tydzień:) Głowę ładnie kontroluję, w pionizacji staram się jak mogę:) a jak oczy na zajęciach z CYBER OKIEM pracują! Ho hoo!!! Robię naprawdę duże postępy i dzięki temu pokazuję jak wiele wiem i jak wiele rozumiem- z czego Mama jest najbardziej dumna na świecie!:) Turnus naprawdę udany! I pogoda jak nam dopisuje... od rana 5 godzin ćwiczeń, a popołudniu spacery i regeneracja na świeżym powietrzu:) Ściskam Was gorąco:))

222333444111

czwartek, 26 kwiecień 2018 14:38

A w przedszkolu... mieliśmy wielką imprezę, czyli 40 jubileusz nadania imienia, z której to okazji w zeszłym tygodniu odbyło się wielkie przyjęcie na którym wszystkie dzieci były przebrane za żabki:) A to wszystko dlatego, że moje przedszkole nosi imię "Skrzata Borodzieja". A kim był ten Skrzat? O tym mogłam się dowiedzieć z "wędrującej książki", którą każde dziecko w przedszkolu zabierało do swojego domu na tydzień. Mama każdego wieczoru czytała mi i Maksiowi tę bajkę przed snem, a po tygodniu wykonaliśmy na wystawę piękną pracę zainspirowani naszym bohaterem. Mam nadzieję, że i Wam się ona równie mocno podoba:)

IMG 8460IMG 8447

Strona 1 z 3